Chiny to: rozrywka, ruch na (…) powietrzu

Kraj środka to kraj ludzi nagrywających się na komórkę i nieunikających ruchu. Możesz się od nich dużo nauczyć 🙂

Komórkowo

Ostatnio ze znajomymi wpadłem na pomysł gry :

znajdź Chińczyka, który nie trzyma komórki

i po prostu patrzy przez okno w autobusie.  Powiem szczerze: trudne zadanie.  Dostrzegam tu wiele ludzi, uzależnionych od wiadomości i rozrywki intelektualnej w serialach czy filmach.  Medium to oczywiście internet, tutejsze firmy dostarczające internetu prześcigają się w ofertach i mają nawet specjalne pakiety internetowe na konkretne portale dostarczające filmów lub seriali.  A jakość?  Nie spotkasz tu biednych komóreczek, większość gustuje w ajfonach i nowszych wersjach małego ryżu (XiaoMi).  Sprawa kolejna: mało kto rozmawia przez telefon, takich dożyliśmy czasów 🙂 Większość osób nagrywa się i odsłuchuje wiadomości na Wechat.  Wygodnie i szybko.

Ruch to zdrowie

Jako że kraj komunistyczny to rząd promuje zdrowe ciało i zdrowy duch – przynajmniej tak się wydaje.  Ruch na powietrzu, niekoniecznie świeżym.  Ci ludzie na prawdę spędzając sporo czasu w ruchu.  Byłem na siłowni – sporo Chińczyków ćwiczy.  Ich ulubiony sport to zdecydowanie koszykówka, raz udało się odwiedzić miejsce w którym bez mała setki z nich grały na kilkudziesięciu koszach większego kompleksu sportowego na świeżym powietrzu.  Ostatnio w parku były rozgrywki pingponga i to nie młodzież a ludzie 40+ grali w tenisa stołowego.  I to nie byle-jak, całe grupy zebrane wokół stołów dopingowały graczy.  A wieczorem? Nie, nie przed telewizor, sporo starszych kobiet tańczy na ulicach, co na większych placach przybiera nawet postać rywalizacji: kilka grup zbiera się niezależnie by dowieść które grupa zatańczy lepiej, albo po prostu mieć wybór pomiędzy tańcem synchronicznym a klasycznymi wygibasami w parach.